Dyskusyjny Klub Książki poleca... „Lubiewo” Michała Witkowskiego

Data: 2008-04-30

Wydane w 2005 r. „Lubiewo” sprawiło, że na polskim rynku literackim zawrzało. Skandal obyczajowy wywołany przez młodego pisarza Michała Witkowskiego (ur. 1975), podzielił społeczeństwo na tych, co czytali „Lubiewo” z wypiekami na twarzy oraz większą grupę, która nie pozostawiła na książce przysłowiowej „suchej nitki”.

Wydane w 2005 r. „Lubiewo” sprawiło, że na polskim rynku literackim zawrzało. Skandal obyczajowy wywołany przez młodego pisarza Michała Witkowskiego (ur. 1975), podzielił społeczeństwo na tych, co czytali „Lubiewo” z wypiekami na twarzy oraz większą grupę, która nie pozostawiła na książce przysłowiowej „suchej nitki”.

Do grona tych drugich zaliczyć można klubowiczów hajnowskiego DKK, którzy 30.04.2008 r. po raz kolejny spotkali się, by wspólnie porozmawiać o tej niezwykle kontrowersyjnej książce. Ponadto, była to jedyna lektura z dotychczas omawianych , co do której opinie naszych czytelników były jednomyślne.

Homoseksualiści, o nich bowiem mowa w książce, doczekali się w „Lubiewie” portretu mało pozytywnego. Wprowadzeni w półświatek wrocławskich „podstarzałych ciot”, które z rozrzewnieniem i łezką w oku wspominają lata swej młodości, poznajemy cienie i blaski życia homoseksualistów w czasach PRL-u. Zaspokojenie swoich potrzeb i perwersji to jedyny cel ich życia, nie ma w nim miejsca na miłość czy partnerstwo. Wszystko to ukazane jest w scenerii brudnego, dworcowego szaletu, czy też ciemnej alejki w parku - ulubionych miejsc pikiety (tak bowiem nazywają polowanie na okazję!).

Historie opowiedziane są językiem mało wyszukanym, ociekającym w wulgaryzmy i przyprawionym gejowską grypserą (np. luj, ciota, pikieta, drutowanie), w co wrażliwszym czytelniku mogą one wzbudzać odrazę i zgorszenie. Należałoby jednak dodać, że forma i język dopełniają kontrowersyjną treść; książka przesycona jest ironią i tylko amatorzy odważnej prozy artystycznej nie będą odbierać jej zbyt dosłownie.

Można przypuszczać, że zamiarem Witkowskiego było jedynie szokowanie czytelników, choć sam problem poruszany w „Lubiewie” od jakiegoś czasu przestał być tematem tabu. Geje i lesbijki walczą o swoje prawa, zrzeszają się, a przede wszystkim, nie wstydzą się swojej orientacji seksualnej, i choć daleko nam jeszcze do tolerancji krajów zachodnich, to powoli, w granicach rozsądku, akceptujemy fakt, że są wśród nas. Zastanawiające jest, dlaczego Witkowski (nota bene także gej!) burzy wywalczoną przez lata społeczną akceptację i przedstawia homoseksualistów jako zboczeńców i zwyrodnialców? Może to swoisty prztyczek w nos społeczeństwu, w którym wszystko jest „na niby” i „do czasu”, gdzie „inny” z góry oznacza zły? Przekona się o tym ten, kto odważnie przebrnie przez wszystkie historie opowiedziane w „Lubiewie”, choć do przyjemnych zaliczyć ich nie można. Kolejna lektura - „Moje pierwsze samobójstwo” J. Pilcha, miejmy nadzieję, przypadnie do gustu naszym czytelnikom. Spotykamy się 28.05. 2008 o godz. 18.30. w Czytelni dla Dorosłych MBP.

autor: Joanna Kisielewicz

Data ostatniej zmiany: 2013-07-30 12:59:22

Kalendarium - wydarzenia

Zapraszamy na Spotkanie miłośników poezji ph. „Przyroda - zwierzęta". 13 sierpnia (wtorek) 2019 r., o god...  więcej › ›

IBUK Libra Paczka literacka Polona Fundacja Orange Biblioteka Narodowa Oferta biblioteki skierowana do czytelników niepełnosprawnych
facebook