Dyskusyjny Klub Książki poleca..."Trucicielka"

Data: 2013-02-27

„Trucicielka” to tytuł zbioru opowiadań francuskiego prozaika i dramaturga Erica-Emmanuela Schmitta, o którym rozmawiali klubowicze podczas ostatniego spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki. Eric- Emmanuel Schmitt zdobył serca czytelników wydaną w 2002 roku minipowieścią „Oskar i pani Róża”, od tamtej pory stał się jednym z najpoczytniejszych francuskojęzycznych autorów na świecie. Czy fenomen autora i jego twórczości przekonał hajnowskich klubowiczów? Oczywiście, zdania w tej kwestii były podzielone, a dyskusja jak zwykle bardzo ciekawa i emocjonująca.

Cztery opowiadania zamieszczone w „Trucicielce” utrzymane są w dosyć specyficznym klimacie, Schmitt zagląda w nich w najmroczniejsze zakamarki duszy ludzkiej, odkrywając wszystko, co w człowieku wstydliwe i skrzętnie skrywane przed światem.

Bohaterka „Trucicielki”- nobliwa staruszka podejrzewana o zamordowanie swoich trzech mężów, mimo iż została uniewinniona przed sądem, nadal budzi postrach mieszkańców Saint-Sorlin. Marie Maurestier nie próbuje ocieplić swojego wizerunku, jest wyniosła i nieprzyjemna, nie zależy jej na przychylnej opinii lokalnej społeczności, do czasu, gdy do miejscowej parafii przybywa nowy proboszcz. Charyzmatyczny ojciec Gabriel zawładnął duszą i myślami Marie do tego stopnia, że ta zdecydowała się na wyznanie skrywanej przez lata prawdy o rzekomych morderstwach.

„Powrót” to historia Grega, mechanika pokładowego, ojca czterech córek, który w trakcie rejsu otrzymuje informację, że jedna z nich umarła. Wieść o śmierci dziecka wstrząsnęła ojcem, zwłaszcza, że nie wie, które z nich nie żyje. Greg zaczyna analizować swoje relacje z dziećmi i odkrywa szokującą prawdę, że nie wszystkie kochał jednakowo mocno. Zawstydzony faktem postanawia to zmienić, chce po przybyciu na ląd odbudować relacje z córkami, a przede wszystkim- bliżej je poznać. Jednak czy los da drugą szansę ojcu?

„Koncert pamięci anioła” to opowieść o dwóch młodych, utalentowanych muzykach, przed którymi stoją otworem drzwi do kariery. Chris i Axel- obaj obdarzeni niezwykłym talentem, różnią się jednak osobowością i sposobem bycia. Axlowi wszystko przychodzi swobodnie, jest naturalny, prostolinijny, pozytywnie nastawiony do życia i świata. Chris to jego przeciwieństwo- nad wyraz ambitny i pracowity, nie do końca przekonany o swoim talencie, a przez to, wrogo nastawiony do swojego muzycznego konkurenta- Axla. Obaj chłopcy uczestniczyli w rywalizacjach sportowych, Chris dokładał wszelkich starań, by tym razem być zwycięzcą. Widząc swego największego przeciwnika topiącego się w morzu, z czysto egoistycznych pobudek nie udziela mu pomocy i dzięki temu udaje mu się wygrać zawody. Chłopak długo zastanawiał się nad konsekwencjami swojej decyzji, żył w przekonaniu, że Axel utonął, aż do dnia, kiedy po dwudziestu latach spotyka go w szwajcarskim ośrodku rehabilitacyjnym.

Ostatnie opowiadanie ze zbioru pt. „Elizejska miłość” to studium psychologiczne małżeństwa- francuskiej pary prezydenckiej. Catherine i Henry Morelowie to para z wieloletnim stażem, przed laty połączyło ich płomienne uczucie, które z czasem niestety wygasło. Małżonkowie trwają w tym stanie latami, są bowiem pierwszą parą Francji, wzorcowym małżeństwem dla całego narodu. Catherine coraz częściej dopadają wątpliwości i nie kryje przed mężem swojej wrogości. Małżonkowie zaczynają prowadzić swoista grę - ona go upokarza i prowokuje, on z kolei, zachowując pozory wzorcowej „elizejskiej miłości” próbuje uciszyć buntującą się żonę. Kiedy Catherine ulega wypadkowi samochodowemu, jej podejrzenia od razu padają na Henriego. Stan prezydentowej nie był na tyle poważny, jednak lekarze w trakcie rutynowych badań wykryli u niej chorobę nowotworową. Wiadomość o chorobie wstrząsnęła małżonkami, w obliczu śmierci żony Henri zrozumiał, jak bardzo ją kocha i że bez niej, tak naprawdę jest nikim.

Tematyka opowiadań Schmitta oscyluje wokół podstawowych zasad chrześcijańskich, które w opisanych przez autora historiach nabierają współczesnego charakteru. Miłość, poświęcenie, umiejętność wybaczania, ale też uczciwość nie są wartościami, na których dziś budujemy swoje relacje z ludźmi, mamy zdecydowanie inne priorytety i cele. Schmitt próbuje udowodnić, że okoliczności potrafią zmienić człowieka, a w każdym z nas drzemie inna strona osobowości. Nie są to stwierdzenia zbyt odkrywcze, ale jak widać na przykładzie bohaterów cyklu „Trucicielka,” wymagają jednak przypomnienia. I choć momentami uderza ich przewidywalność, a nawet banalność, to nie można odmówić autorowi przenikliwości i znajomości duszy ludzkiej. Autor „Trucicielki” mistrzowsko demaskuje nasze obsesje, obnaża niegodne myśli i czyny, ale przy tym daje nadzieję, że każdy człowiek ma szansę stać się dobrym. W czasach kryzysu wiary, kiedy ludzie błądzą szukając własnej definicji szczęścia, to ważne, by wiedzieć, gdzie można je znaleźć.

Opowiadania Schmitta, jeśli wybaczy się autorowi pewną sztampowość, należą do przyjemnych. Lekkość i swoboda z jaką opowiada historie swoich bohaterów, a także prosty i przejrzysty styl to kolejne argumenty zachęcające do lektury „Trucicielki”, do czego gorąco namawiam.

Joanna Kisielewicz

Data ostatniej zmiany: 2013-07-23 17:05:46

Kalendarium - wydarzenia

Zapraszamy na Spotkanie miłośników poezji ph. „Przyroda - zwierzęta". 13 sierpnia (wtorek) 2019 r., o god...  więcej › ›

IBUK Libra Paczka literacka Polona Fundacja Orange Biblioteka Narodowa Oferta biblioteki skierowana do czytelników niepełnosprawnych
facebook